Sposób na podrażnienia po goleniu dla kobiet i mężczyzn.

03:52:00



- Ej Wojtek, wiesz co łączy męskie twarze z damskim kroczem?
- Język.
- Nie-e, coś innego.
- Język przecież. Jak cię…
- To NIE jest język.
- Ściągaj majtki, udowodnię ci.
- Wiedziałam, że zadanie ci tego pytanie dostarczy mi dużo radochy. Myśl dalej.
- Rozbieraj się.
- Myśl dalej.
- Dziwna gra wstępna. Dobra - usta. Rozbieraj się, pumpelku.
- Podrażnienia!
- Co?
- Podrażnienia po goleniu łączą męskie twarze i damskie krocza. Zostaw moją bluzkę.
- Mam się najpierw ogolić?
- Wojtek ja poważnie mówię. To będzie nowy artykuł.
- Czekaj, to już nie kumam: to jest gra wstępna czy się droczysz? Nie chcę być nachalny,  ale marnujemy kawał dobrej erekcji na gadanie zamiast bzykania.
- Jestem pewna, że Międzynarodowa Organizacja Zdrowia wezwie mnie na dywanik za to marnotrawstwo, ale muszę napisać artykuł.
- Ej kuźwa, a nie mo…
- Pamiętasz jak goliłeś się tydzień temu i miałeś pełno krost?
- Wyglądałem jak gość z gimbazy.
- To samo kobietom robi się po goleniu strefy bikini.
- I po erekcji.
- Poważnie! To boli i swędzi i piecze – tak samo jak facetów na twarzy.
- Szlag, strasznie mnie wkurzają te krosty.
- No, a kobiety muszą jeszcze znosić obcieranie bielizny. Ty wiesz, jak to okropnie boli jak brzeg majtek jeździ po pachwinie?
- A widziałaś mi kiedyś w koronkowych majtkach?
- Alleluja-nie. Ale Wojtek kurde, przecież miałam patent na te podrażnienia, zanim zrobiłam sobie depilację laserem.
- Jaki?
- Że też wcześniej o tym sobie nie przypomniałam.
- Jaki patent?
- Pierdoła ze mnie. Przecież miałam kiedyś takie podrażnienia, że płakać mi się chciało. Rzeź normalnie.
- Jaki patent?
- Wtedy zaczęłam szukać sposobu na to cholerstwo.
- Zajebiście się z Tobą rozmawia: otrzymuje się odpowiedź na każde pytanie i tak świetnie słuchasz...
- Aaa, sorry. Woda utleniona!
- Co?!
- Po goleniu lałam na wacik trochę wody utlenionej i przecierałam skórę.
- Szczypie!
- Nie szczypie. Szczypie - spirytus, a nie woda utleniona. Woda utleniona na podrażnienia po goleniu działa genialnie.
- No nie wiem…
- A kiedyś, żeby włoski nie wrastały, wrzuciłam do butelki wody, takiej po syropie, dwie tabletki aspiryny i tym przecierałam.
- Aspiryną w syropie?
- Nie. Butelkę po syropie akurat miałam, to wymyłam zamiast wyrzucać, wlałam zimną wodę przegotowaną i dwie pastylki aspiryny. Takiej bez witaminy C.
- I to działa?
- Działa, bo aspiryna jest przeciwzapalna, przeciwbólowa jeszcze lekko złuszcza naskórek więc włoski nie wyrastają.
- No już widzę jak chodzę do pracy z twarzą jak jaszczur.
- Haha kochanie to złuszcza, ale tak delikatnie, że nawet nie zauważysz. Zaufaj mi, sprawdziłam wiele razy.
- Niech ci będzie, skoczę dzisiaj do apteki.
- Po co?
- No jak to po co? Aspirynę na ten tam specyfik. Ogolę się.
- NIE!
- E?
- Ty się Boże broń nie gól, uwielbiam jak jesteś zarośnięty.
- Czyli słuchałem tego całego wywodu, bez seksu i jeszcze mam się nie golić?
- Ale pomogłeś mi napisać artykuł. Zadowolony?
- Tak, mężczyznę zazwyczaj bardziej od seksu zadowala pisania artykułu, pumpelku.

PS Pamiętajcie, żeby wodę z aspiryną wstrząsnąć przed użyciem :) Może stać w łazience, nie musi - w lodówce.

You Might Also Like

5 komentarze

Popular Posts

Polecany post

3 skuteczne sposoby na wypadanie włosów!

Nadeszła wiosna! Wiem, ciężko w to uwierzyć patrząc za okno i ubierając zimową kurtkę ale według kalendarza nadeszła już miesiąc temu. ...

Obserwuj mnie :)

VideoBar

Ta treść nie jest jeszcze dostępna przez szyfrowane połączenia.

Google+ Badge

Subskrybuj