Reklamacja wymiana zwrot w Sephorze

08:48:00

Reklamacja wymiana i zwrot w Sephorze stacjonarnej.

Podczas poświątecznych przecen poszłam do Sephory w Silesii w Katowicach, żeby kupić podkład. Od razu zaznaczam, że podczas przecen kosmetyków mój zdrowy rozsądek mówi: „Ja tu poczekam, a ty idź szastaj kasą… tępa dzido!” i nagle przestaję sprawdzać składy, a moje zaufanie do sprzedawców sięga zenitu! Poniższe wydarzenia powinny w pełni oddać mój ówczesny stan umysłu:
  • Uwierzyłam sprzedawcy, że podkład Smashbox lepiej nada się dla mojej suchej skóry, niż konkurencyjny - firmy NARS, który w swoim składzie nie ma tłuszczów, mimo że na opakowaniu Smashbox również wyraźnie widniał napis “Oil free”.
  • Ponieważ tester był na wykończeniu, panu udało się pomalować niewielki skrawek mojego czoła, po czym wpadł w tak duży samozachwyt jak idealnie dobrał kolor, że nawet ja w to uwierzyłam.
  • Uwierzyłam, kiedy powiedział, że „te suche skórki, które teraz podkład podkreślił, nie będą widoczne, jak pani dobrze nawilży cerę”.
  • Kiedy już “dobrał” podkład rzuciłam: “Co jeszcze jest fajnego, bo ja dzisiaj jestem bardzo łatwa i chętnie coś jeszcze kupię?”.

Aneto, bogini mądrości, ty to słyszałaś i nie grzmiałaś?

Jak możecie się domyślić, po powrocie do domu euforia szybko została zastąpiona niedowierzaniem z nutką irytacji: podkład nie tylko był za jasny, ale w ogóle nie trzymał się skóry! Ślizgał się po niej jak siostry Godlewskie po granicy niepoczytalności z badziewiem. Udało mi się nałożyć go tylko raz, na całkowicie suchą nietkniętą kremem twarz, ale kiedy tylko chciałam dołożyć drugą warstwę, żeby bardziej krył niedoskonałości, od razu obie warstwy zostały na moich palcach – zupełnie jak zaprawa odpadająca od ściany.  Poszłam z reklamacją do Sephory. Ważne info: nie miałam opakowania, które wyrzuciłam, ale miałam paragon.

Składanie reklamacji kosmetyków w Sephorze.

Zrelacjonowałam wszystko kierowniczce i konsultantce firmy Smashbox, lecz mimo, że ton miałam słodki niczym karmel, po zjedzeniu którego ma się mdłości i bolą zęby, to po ich minach widziałam, że po pierwsze: nie są fankami karmelu, po drugie: nie skończy się wymianą uścisków i przybijaniem żółwików, albo chociaż wyrażeniem zrozumienia.
- Podkład jest normalny - orzekła chłodnym tonem konsultantka Smashbox rozsmarowując odrobinę na dłoni.
- Na mojej dłoni też jest normalny, ale kupiłam go do twarzy – zripostowałam tonem już mniej słodkim. I zaczęło się odbijanie piłeczki.
- A jak go pani nakładała? To ja panią poproszę i nauczę nakładania podkładu.
- Palcami, pędzlem, beauty blenderem, na krem, bez kremu, jedną warstwę, dwie warstwy. Jak można jeszcze inaczej nakładać?
- To pewnie wina pielęgnacji.
- Wie pani, jakoś moja pielęgnacja idealnie sprawdza się przy podkładach Guerlain, Revlon, Clarins, Lancome, Clinique, a dla Smashbox – nie? Poza tym odcień też jest nieodpowiedni.
- Dlatego mamy testery, bo to klientka wybiera.
- No właśnie tester się już kończył, więc niewiele dało się spróbować. Poza tym od tego są konsultanci w sklepie, żeby doradzić – ja nie mam obowiązku znać się na kosmetykach, dlatego o wszystkich wymaganiach powiedziałam i poprosiłam o poradę.
- No tak, konsultant tylko doradza, ale to pani podejmuje decyzję o kupnie.
- Tak, ale na podstawie jego wiedzy i doświadczenia, acz mam obecnie wątpliwości co do jednego i drugiego.
W końcu pozwolono mi złożyć reklamację. Jak wyjaśniono: lepiej złożyć reklamację z winy produktu, niż obsługi. No ba.

Wiadomość o rozpatrzeniu reklamacji.

Żartuję, nie dostałam wiadomości. Po miesiącu sama się upomniałam.

Rozpatrzenie reklamacji.

Pozytywna. Domyślam się, że z tej przyczyny nie otrzymałam informacji ze sklepu - mieli nadzieję że zapomnę, tak jak zapomniałam o butach u szewca. Mam nauczkę: nie dawać zimowych butów do szewca latem, bo zanim nadejdzie zima nie będę pamiętała, że je w ogóle posiadam. Wracając do tematu: miałam do wyboru zwrot pieniędzy lub wymianę na inny kosmetyk zachowując pierwotną zniżkę 25%. Tym razem obsługa (inna niż poprzednio) była bardzo miła i pomocna, a konsultantka firmy Clinique dobrała odcień podkładu, dała próbkę, żebym upewniła co do wyboru przed otwarciem opakowania, a na koniec podarowała miniaturkę tuszu do rzęs. Byłam bardzo zadowolona.

Wymiana kosmetyków w Sephorze.

Halleluja za próbkę! Podkład utlenił się na różowo, więc wyglądałam jakbym obłożyła twarz mortadelą. Dzierżąc paragon w dłoni udałam się wymieć podkład na inny – tym razem w krakowskiej Bonarce. Po raz kolejny spotkałam się z profesjonalizmem i wszystko poszło gładko. Wyszłam z innym podkładem… jak się okazało, po raz kolejny, w niewłaściwym odcieniu. Ile można? - chciałoby się zapytać. Najwyraźniej los chciał bym przetestowała reklamacje, wymiany oraz zwroty w Sephorze.

Zwroty w Sephorze stacjonarnej.

Scenka wyglądała tak:
- Dzień dobry, kupiłam podkład, ale jest niewłaściwego koloru i szczerze mówiąc nie chcę wymieniać na inny, mogę go zwrócić?
- Oczywiście, jeśli jest nieużywany. Już robimy zwrot… na kartę.
Ha! Myślałyście, że zakończy się tak słodko i otrzymam gotówkę? … też na to po cichu liczyłam. Kwotę mogę wykorzystać w ciągu roku, pozostaje mi czekać do czerwcowych wyprzedaży, w czasie których chcę kupić kolorówkę w formie miniaturek podróżnych. Bardzo fajnie, że producenci wpadli na pomysł produkowania mini produktów. Oczywiście cena ogólna (czyli licząc za 1kg lub 1g kosmetyku) jest wyższa niż w przypadku pełnowymiarowych opakowań, ale w cenie np. jednego różu można czasem kupić nawet 2-3 miniaturki np. róż+rozświetlacz+szminka co daje fajną możliwość wypróbowania odcieni i firm, albo po prostu wydania mniejszej ilości pieniędzy kupując jedną sztukę. Wybaczcie dygresję.

Co potrzebujemy reklamując, wymieniając lub zwracając kosmetyki w Sephorze?

  1. Musimy mieć dowód zakupu (paragon, wyciąg z karty)
  2. Mamy pełne prawo zareklamować kosmetyk, który się nie sprawdza. Nie ważne czy był używany i czy mamy kartonik.
  3. Jeśli po dwóch tygodniach nie ma wiadomości o rozpatrzeniu reklamacji, reklamacja musi być rozpatrzona pozytywnie.
  4. Mamy prawo do zwrotu pieniędzy NIE na kartę podarunkową jeśli reklamacja rozstała rozpatrzona pozytywnie.
  5. Kosmetyk nieużywany zawsze można wymienić.
  6. Zwroty są tylko na kartę podarunkową do wykorzystania w ciągu roku.
  7. Kiedy nic nie działa zawsze warto stwierdzić, że zgłosi się sprawę do Urzędu Ochrony Konsumenta – najczęściej wszystko da się wtedy załatwić. Słyszałam nawet od prawnika, że kiedy firma otrzymuje list z UOKiKu cały dział prawny poci się jak mysz, dlatego można użyć tego straszaka.

W razie problemów piszcie do mnie śmiało: jak widać jestem zaprawiona w bojach.

You Might Also Like

6 komentarze

Popular Posts

Polecany post

3 skuteczne sposoby na wypadanie włosów!

Nadeszła wiosna! Wiem, ciężko w to uwierzyć patrząc za okno i ubierając zimową kurtkę ale według kalendarza nadeszła już miesiąc temu. ...

Obserwuj mnie :)

Google+ Badge

Subskrybuj