Jakie kosmetyki spakować na weekendowy wyjazd? Zwiedzanie/morze/góry

08:31:00


Akurat jutro zaczyna się długi weekend, w związku z czym postanowiłam napisać o tym, jakie kosmetyki spakować ze sobą na wyjazd 2-4 dniowy. Nie wiem, czy zgodzicie się ze mną, ale moim zdaniem pakowanie kosmetyków na tak krótkie wyjazdy jest wkurzające, bo niby ledwo się wyjeżdża, to już się wraca, ale kosmetyczka jest wypchana, jakby się jechało na rok.

Bierze się to stąd, że po pierwsze: podstawowe kosmetyki do demakijażu i te nawilżające musimy wziąć bez względu na długość pobytu, po drugie: często bierzemy ich stanowczo za dużo. No dobrze, u mnie jeszcze zdarzało się tak, że w ferworze oszczędności miejsca wzięłam ich za mało i potem musiałam sępić od kogoś krem czy szampon. Z drugiej strony raz zaszalałam tak, że na pokład samolotu, którym leciałam na drugi koniec świata wzięłam … maseczkę do twarzy! Zainspirowana tym, że Azjatki robią sobie zabiegi upiększające w samolotach postanowiłam również tak zrobić i co więcej – sama siebie w myślach zapewniałam, iż to całkowicie normalne, że będę z gębą wysmarowaną na niebiesko siedzieć pośród innych pasażerów. Ciężko stwierdzić, czy to stres przed podróżą czy może alkohol wypity dla kurażu jeszcze przed wylotem kazał mi tak odważnie myśleć, ale koniec końców – maseczka doleciała do Australii nietknięta.

Właśnie ta podróż nauczyła mnie bardzo dobitnie, które kosmetyki warto brać ze sobą, a które nie i co ważne – w jakiej ilości. Co wziąć do bagażu podręcznego, żeby w czasie podróży można łatwo się odświeżyć i poczuć lepiej, a co do walizki.

Dzisiaj o tym, jakie kosmetyki warto spakować na weekendowy wyjazd, przygotowałam w dwóch wersjach:  wersja zakładająca jeden bagaż do 10 kg i wyjazd tam gdzie gorąco, z kąpielą morską lub/i zwiedzaniem, oraz wersję ekstremalną - w której założeniem było noszenie bagażu na plecach przez większość część wycieczki.

Za tydzień pokażę wam, jak się spakować na dłuższy wyjazd, na który się udajemy samochodem/autokarem/pociągiem lub samolotem.

Wersja pierwsza: Co spakować nad morze lub na zwiedzanie?



 - WACIKI Z PŁYNEM MICELARNYM – czyli 2 w 1.


Ależ sobie zaimponowałam, że na to wpadłam, bo oszczędza to znacznie miejsce i wagę kosmetyczki. Pakujemy 3 razy tyle wacików ile dni spędzimy w podróży – lepiej mieć więcej, niż ostatniego dnia iść spać z rozmazanym tuszem do rzęs.  
Na każdy wacik nalewamy niewielką ilość płynu micelarnego. Generalnie mokre miejsce jest wielkości jednogroszówki i to wystarczy, bo kiedy zamkniemy waciki w woreczku wilgoć przejdzie je całe i będą idealnie wilgotne.

- KREM DO TWARZY I PODKŁAD – w opakowaniu na soczewki.


Kiedyś do tego celu używałam pojemniczków po próbkach lub opakowań kupnych, ale nie należały do szczelnych, dlatego raz użyłam tych po soczewkach i okazało się to strzałem w 10. Do tego opakowania możecie dać np.: serum, krem pod oczy, krem na noc, do twarzy, maść itp. Są bardzo szczelne, lekkie i małe.

- SZAMPON I ODŻYWKA – mycie, odżywianie i… golenie.


Zakładając, że jedziecie gdzieś, gdzie nie dostaniecie miniaturek lub jeśli wolicie swoje własne i sprawdzone kosmetyki,  polecam albo przelać je do pojemniczków po miniaturkach albo zakupić małe, puste opakowania. Odżywkę używam do golenia nóg czy pach –  minimalna ilość rozprowadzona na skórze daje poślizg i zmiękcza włoski, co ułatwia dokładne golenie i nie powoduje podrażnień.

- ŻEL POD PRYSZNIC


Zazwyczaj w pensjonatach czy hotelach są, ale jeśli istnieje obawa, że go nie będzie to biorę ze sobą w myśl zasady – lepiej nosić, niż się prosić.


- BALSAM DO CIAŁA / BALSAM PO OPALANIU


Na zdjęciu jest w opakowaniu po odżywce dodawanej do farb pewnej znanej na rynku firmy. Buteleczki te są naprawdę fantastyczne i polecam je zawsze zatrzymywać – są giętkie przez co łatwo z nich wycisnąć kosmetyk, lekkie, szczelne. Brałam w nich już chyba wszystko co możliwe łącznie z algowym serum do twarzy.


- KREM Z FILTREM – pozycja obowiązkowa


Kremy te zazwyczaj są w dużych pojemnościach, a przelewając je do innej buteleczki możemy brać krem zawsze ze sobą i aplikować w ciągu dnia, nawet podczas zwiedzania czy uczty w restauracji.

- DEZODORANT – np. kokosowy, ałun


Abstrahując od szkodliwości dezodorantów w aerozolu i tego, że nie można ich wnieść np. na pokład samolotu, zajmują dużo miejsca. Kupno miniaturki, lub zrobienie swojego własnego dezodorantu z oleju kokosowego wyjdzie na zdrowie.

- CZARNE MYDŁO


Jak wiecie wielbię je pod niebiosa, bo czarne mydło zastępuje mi żel do mycia twarzy i peeling, a można nim również umyć ciało. Przekładam je zawsze do małego opakowania i biorę na absolutnie każdy wyjazd.


- ŻEL ANTYBAKTERYJNY


Nie tylko do dłoni, ale można nim odświeżyć  stopy i pachy, a nawet w razie pilnej potrzeby – przemyć skaleczenie.

Uff, to tyle … uznaję, że golarki, miniaturki pasty do zębów, plastrów czy mokrego papieru toaletowego itp. nie trzeba wyjaśniać. ;) Aha, co do mokrego papieru – uwielbiam. Przekładam kilka kawałków do małego strunowego woreczka i noszę w torebce, służy jako papier, do odświeżenia stóp, pach, karku… generalnie całego ciała.

2. Wersja druga: Co spakować na wypad z plecakiem?


Myślę, że nie ma sensu, żebym drugi raz pisała o opakowaniach, w których znajdują się kosmetyki, bo zanudzę was na Amen, dlatego skupię się na szybkim wyjaśnieniu z czego można śmiało zrezygnować, kiedy liczy się każdy gram bagażu.

- WACIKI Z PŁYNEM MICELARNYM lub/i CZARNE MYDŁO


Jeśli nie planujecie malować się mocno podczas wyprawy weźcie tylko jedną z tych rzeczy. Ja wybrałabym mydło, bo można nim umyć również ciało, ale to kwestia upodobania.

- KREM DO TWARZY I PODKŁAD


Znowu kwestia wyboru czy malujecie się na takich wyprawach.

- SZAMPON lub ŻEL POD PRYSZNIC


Jeśli bierzemy szampon nie bierzemy żelu pod prysznic. I to i to jest detergentem i wymyje nas i odsmrodzi po wysiłku fizycznym w takim samym stopniu.  

- ODŻYWKA


Wiem, że są osoby, które dzień w dzień myją włosy i uciekając przed najazdem kosmitów chwyciłyby pod pachę szampon i odżywkę, a nie srebra lub członka rodziny. ;) A poważnie: weźcie odżywkę, przy okazji ogolicie nogi czy pachy. … Tylko pamiętajcie o zabraniu golarki!

- BALSAM DO CIAŁA / BALSAM PO OPALANIU


W górach słońce bardzo mocno operuje w związku z czym warto zaopatrzyć się np. w żel aloesowy i przelać go do małej buteleczki.

- KREM Z FILTREM – pozycja obowiązkowa


- DEZODORANT np. kokosowy lub ałun


- ŻEL ANTYBAKTERYJNY I MOKRY PAPIER TOALETOWY


Moim zdaniem pozycja obowiązkowa nie tylko w celu dezynfekcji ewentualnych skaleczeń, ale i do odświeżenia ciała. W sytuacji ekstremalnej mokrym papierem toaletowym można „wymyć” całe ciało – sprawdziłam na lotnisku, po kilkunastu godzinnym locie i przed kolejnym dziewięciogodzinnym – myje, odświeża i ładnie pachnie.

- PLASTRY


Biorę ze sobą nie tylko te z opatrunkiem, ale i taki na szpulce firmy M3. Nie wymaga nożyczek do odcinania, a pomaga utrzymać standardowy plaster na miejscu mimo spoconej stopy lub miejsca, od którego plaster się często odkleja.

Pomogłam chociaż trochę? :) Oczywiście dostosujcie kosmetyki do swoich potrzeb i jeśli macie ochotę, podeślijcie zdjęcia swoich spakowanych kosmetyczek – może podpatrzę u was jakieś rozwiązanie.

Miłego weekendu!


You Might Also Like

4 komentarze

Popular Posts

Polecany post

3 skuteczne sposoby na wypadanie włosów!

Nadeszła wiosna! Wiem, ciężko w to uwierzyć patrząc za okno i ubierając zimową kurtkę ale według kalendarza nadeszła już miesiąc temu. ...

Obserwuj mnie :)

VideoBar

Ta treść nie jest jeszcze dostępna przez szyfrowane połączenia.

Google+ Badge

Subskrybuj