Pomoc na suche i spierzchnięte dłonie.

10:59:00

Witajcie w trzeciej części dotyczącej pielęgnacji jesienią i zimą. Już omówiłyśmy pielęgnację swędzącej skóry głowy, twarzy i ciała. Gdyby pokusić się o podsumowanie sezonu grzewczego jednym słowem byłoby to: drapanie!
Dzisiaj czas zadbać o nasz przyrząd do drapania. To on przynosi nam ulgę, gdy suchość nadchodzi; to on daje ukojenie, jednocześnie pozostawiając na suchej skórze finezyjne wzory w kolorze bieli bądź różu (zależy od poziomu suchości skóry i intensywności drapania). To on! A właściwie “one” : dłonie!


Czy to pustynia? A może papier ścierny? Nie, to moje suche dłonie!

“Ale mam suche dłonie” - powtarzamy do znudzenia rok rocznie, więc proponuję raz na zawsze zakończyć ten temat. Nie, nie poprzez amputację lub ignorowanie problemu, ale pielęgnację. Przyznam, że nie mogę się doczekać, bo po latach poszukiwań i wypróbowaniu setek (nie przesadzam) kremów do rąk od najniższej do najwyższej półki, zalazłam swojego świętego Graala i chcę Wam go dzisiaj polecić. Ubolewam nad faktem, że producent owego kremu nie płaci mi za ten artykuł ale cóż, zareklamuję go za darmo. ;) Zacznijmy od początku.


Nie wiedzieć czemu, do pielęgnacji ciała i twarzy przywiązujemy znacznie więcej uwagi i staranności niż do pielęgnacji dłoni. A to przecież nasze dłonie znoszą: mycie naczyń, kontakt z detergentami, zmiany temperatur, kontakt z kurzem/pyłem/brudem a my, łaskawie, raz na czas posmarujemy je kremem. Idę o zakład, że gdyby nasze dłonie mogły podjąć taką decyzję, w większości by się spakowały i trzasnęły drzwiami z okrzykiem: “odchodzę!”.


Dłonie też potrzebują peelingu.

Spokojnie, nie musicie bawić się w SPA dla dłoni. Wystarczy że będąc pod prysznicem i robiąc złuszczanie ciała solnym peelingiem (na który przepis zamieściłam tutaj) przejedziecie nim dłonie. Tyle w temacie. :)

Nawilżanie.

Maseczki z siemienia lnianego, płatków owsianych i innych takich zostawcie sobie na czas, kiedy z nudów będziecie chodzić po ścianach i w akcie desperacji zacznie rozważać nawet mycie okien lub posłuchanie Radia Maryja, byleby tylko przestać się nudzić. Na co dzień proponuję szybkie rozwiązania jak smarowanie dłoni na noc oliwką Babydream lub oliwką Alterra. Tą ostatnią kupiłam kilka dni temu na promocji w Rossmannie i jestem zachwycona.

Mam wersję z papają: szybko się wchłania dzięki czemu można błyskawicznie sięgnąć po telefon lub książkę bez zostawiania tłustych odcisków, a jej skład jest rewelacyjny: olej z nasion soi, olej rycynowy, olej sezamowy, oliwa z oliwek, olej z awokado, olej migdałowy, olej jojoba, olej z kiełków pszenicy, olej z pestek winogron, olej z migdałów, olejki eteryczne, witamina E.

I co, to wszystko? Oliwka? A gdzie ten święty Graal? A tutaj:


Jak to zwykle bywa trafiłam do sklepu Soap Secret przypadkiem, pędząc na pociąg przez krakowski dworzec. Wystarczyło, że raz powąchałam, a byłam kupiona. Wystarczyło, że raz go użyłam, a używam go od dwóch lat i mam nadzieję, że nigdy nie będę musiała z niego zrezygnować. Żaden inny krem, ani Loccitane, ani Body Shop, ani Neutrogena, nie nawilża dłoni tak jak ten.
Krem znajduje się w metalowej tubce, jest bardzo gęsty i wystarczy na rok codziennego używania. A jak pachnie! Właśnie, ostrzegam: używanie go w miejscu publicznym łączy się z dużym zainteresowaniem otoczenia od: “Uuu co tak pięknie pachnie?” po “Daj spróbować!”. :)


Myślę że każda z Was znajdzie zapach dla siebie bo jest w czym wybierać: czekolada, czerwona porzeczka, winogrono, ogórek, limonka z miętą, kaktus z liczi, trawa cytrynowa, passiflora, wanilia, zielona herbata, róża damasceńska, pomarańcza.


Co mam więcej powiedzieć: jestem zakochana! Tak bardzo, że gdybym mogła na bezludną wyspę wziąć tylko jeden kosmetyk byłby nim właśnie ten krem dlatego, że zdarzyło mi się posmarować nim w samolocie skórę pod oczami i też sprawdził się doskonale. Hm… OK, tu jest potrzebne wyjaśnienie: nie smarujcie kremem do rąk twarzy, chyba że macie 100% pewności co do składu. Inaczej polecam wyznawać zasadę: “To, że kremem do twarzy możesz posmarować ciało, nie znaczy że kremem do ciała możesz posmarować twarz” :) Ja, byłam pewna składu, dlatego go użyłam.


Coś mi tutaj popękało…

Jeśli skóra na dłoniach pęka, zanim temperatura sięgnie zera, to współczuję i jednocześnie pocieszam, że da się temu zaradzić. Przez lata borykałam się z AZS na dłoniach. Wiem co to za uczucie kiedy krew leci z palców, jaki ból towarzyszy każdemu kolejnemu pęknięciu i jak usilnie ukrywa się wtedy dłonie w sklepie, autobusie czy na ulicy, by nie natknąć się na natarczywe spojrzenia lub, co gorsza, na pełne ukrywanej odrazy pytanie: “Ojej, a co ci się stało”?


Jeśli skóra na dłoniach jest sucha z powodu czynników chorobowych trzeba się z nią obchodzić szczególnie delikatnie. Żeby nie wpadło wam do głowy zrobić peelingu… chyba, że jesteście fankami “Teksańskiej masakry piłą mechaniczną” i chcecie urządzić rzeź u siebie w domu.


Dla moich dłoni najważniejszym kosmetykiem w tamtym czasie stała się maść nagietkowa i maść z witaminą A (obie dostępne w aptekach). Nagietek ma działanie łagodzące, przyspiesza gojenie i koi stany zapalne. Minusem maści jest to, że ma intensywny pomarańczowy kolor i kiepsko się wchłania dlatego lepiej stosować ją na noc, lub jako kompres: nałożyć grubą warstwę, włożyć dłonie do woreczka lub plastikowych rękawiczek na przykład podczas oglądania telewizji. W niczym to nie przeszkadza, można zmieniać kanały i sięgać po herbatę lub inny napój bezalkoholowy (niestety alkohol bardzo zaostrza stany zapalne skóry) :) Na co dzień jak najbardziej możecie używać kremu do rąk z Soap Secret - ma naturalny skład i świetnie ukoi podrażnienia.


Rękawiczki? Nie, nie lubię.

To polub albo nie narzekaj, że zimną dłonie masz jakbyś pracowała w Jakucku na roli. ;) Skórzane, cienkie, grube, bawełniane, wełniane, z palcem, z pięcioma palcami a nawet z dwudziestoma - też by się znalazły, wystarczy znaleźć tylko odpowiednie dla siebie. Przy popękanej skórze najlepiej sprawdzają się bawełniane lub skórzane (bez wyściółki) - sztuczne tworzywo i wełna podrażnią popękaną skórę.


Rękawice kuchenne.

Słyszałam już dużo argumentów: “Nie umiem w nich pracować”, “Wszystko mi leci z rąk” itp itd. Jeśli komuś ciężko jest sprzątać w grubych rękawicach a la Didi z “Laboratorium Dextera” może kupić cienkie lateksowe dostępne w każdym hipermarkecie czy Rossmannie. Tak, będzie się trzeba przyzwyczaić, ale ręka do góry, która z Was zrobiłaby sobie wieczorną kąpiel w płynie do mycia okien lub CIF-ie? Zero chętnych? ;) Nie róbcie sobie krzywdy. Gdyby nawet nie chodziło o stan skóry na dłoniach to pamiętajcie, że detergenty poprzez skórę wnikają do waszego organizmu, a żaden z nich nie jest przeznaczony do użytku wewnętrznego. :) OK, jest jeden który można nawet wypić… ale o tym innym razem :)


Mam nadzieję, że pomogłam Wam dzisiejszym artykułem w razie pytań - piszcie! :)

You Might Also Like

0 komentarze

Popular Posts

Polecany post

3 skuteczne sposoby na wypadanie włosów!

Nadeszła wiosna! Wiem, ciężko w to uwierzyć patrząc za okno i ubierając zimową kurtkę ale według kalendarza nadeszła już miesiąc temu. ...

Obserwuj mnie :)

Google+ Badge

Subskrybuj