Pielęgnacja podczas okresu grzewczego

06:10:00


Tydzień. Tylko siedem dni sezonu grzewczego wystarczyło żeby moja skóra odczuła włączenie kaloryferów. Znacie to? Z dnia na dzień promienna cera robi się mniej promienna, jakaś taka już nie letnia lecz smutnawa, szarawa i sucha. Z czasem włosy również robią się bardziej suche, skóra głowy swędzi i tłuści się coraz bardziej, paznokcie rozdwajają się i łamią i generalnie wszystko jest nie tak. Niestety, sezon jesienno-zimowy uważam oficjalnie za otwarty! I dzisiaj będzie właśnie o tym jak go przetrwać, z piękną cerą i błyszczącymi, puszystymi włosami.


Swędząca skóra głowy a może łupież?


Jeśli nagle, zdajecie sobie sprawę, że macie skórę głowy (nie ukrywajmy, że na co dzień nie zwraca się na jej istnienie uwagi), odczuwacie potrzebę by ją pomasować, podrapać, dotykać to znaczy że coś zaczyna się dziać. Jeśli drapiecie się częściej niż Wasz czworonożny pupil, a w miejscach publicznych z powodu drapania ludzie odsuwają się od Was z lekką odrazą w oczach to znak, że albo za rzadko sięgacie po mydło ;) albo już się DZIEJE. … Co na to poradzić?


Przede wszystkim wywalić do śmieci szampony przeciwłupieżowe i te, których skład jest dłuższy niż kilka linijek. Im prostszy skład szamponu tym lepiej: szampon ma za zadanie oczyścić włosy i nic więcej. Koniec. Kropka. Im więcej w nim składników o skomplikowanych nazwach, których nie da się przeczytać na głos bez dukania, tym większa szansa, że podrażni skórę. (W czwartek opublikuję listę tych, które warto kupić).


Poza tym - nawilżać skórę głowy. No fajnie, tylko jak? Szybko i skutecznie - bez straty czasu na gotowanie siemienia lnianego czy innych pierdół z którymi się trzeba użerać, zaparzać, odcedzać, studzić, przechowywać w lodówce i dbać o to, by któryś z domowników ich nie wypił przez przypadek. Od lat jestem wierna jednej masce, którą poleciłam ją już chyba każdemu kogo znam i nie spotkałam się z ani jedną negatywną opinią. OK, opakowanie lekko wsiowe, ale poza tym ma same plusy. Trafiłam na nią wiele lat temu borykając się przez lat z łupieżem, który okazał się być po prostu przesuszoną i podrażnioną skórą głowy. Od tego czasu, problem nigdy nie wrócił.


Maskę Gloria, nakładam zawsze na całą długość włosów i na skórę głowy. Nie martwcie się, nie obciąża nawet cienkich włosów a przy regularnym stosowaniu zauważyłam, że pozwala myć włosy rzadziej niż wcześniej, dlatego nadaje się również do włosów tłustych. Doskonale nawilża (bez natłuszczania), wygładza, odżywia jest po prostu cudowna, a kosztuje ok.6zł / 200ml. Chyba przyznacie, że to śmieszne pieniądze w porównaniu z innymi firmami? Kiedyś, w podróży użyłam jej zamiast pianki do golenia, której nie wzięłam ze sobą i też dała radę bo zmiękczyła włoski, dała poślizg i nawilżyła skórę ;)


Suchość na twarzy


Skóra twarzy, będąc najcieńszą na ciele, najszybciej odczuwa włączone kaloryfery, dlatego musimy o nią dobrze zadbać, by zachować ten letni blask, którym zachwycałyśmy się cały wakacyjny sezon. Oto moje, niezawodne sposoby:


Oczyszczanie/demakijaż/złuszczanie:
Czarne mydło, o którym więcej przeczytacie tutaj.

Maseczki:
Kiedy pojawiły się pierwsze maseczki w płachcie, ich cena i upiorne zdjęcia na opakowaniach nie zachęcały do kupna. No bo która kobieta, przy zdrowych zmysłach kupi coś, co z założenia ma ją upiększyć, podczas gdy z opakowania zerka na nią zdjęcie kobiety-mumii, kobiety-ogórka lub, o zgrozo, kobiety-kaktusa! Jak jeszcze dwie pierwsze pozycje są do przełknięcia, tak tym kaktusem nieźle się przeraziłam ;)


Dopiero w zeszłym roku, przekonałam się do nich, lecz nadal do tanich nie należą dlatego stosuję je okazjonalnie naprzemiennie ze zwykłymi. Które maski wybrać? Najważniejsze by te BEZ ALKOHOLU. Wiem, że maleńkie literki i skomplikowane nazwy mogą zniechęcać, ale sprawdzenie czy jest alkohol w składzie nie wymaga doświadczenia ani wiedzy. Szukamy tylko pozycji: ALKOHOL, ALCOHOL lub ALCOHOL DENAT.
(Są różne składniki ze słowe "alcohol", np. cetyl alcohol który jest emolientem i nie ma nic wspólnego z alkoholem denaturowanym lub spirytusem, jest nieszkodliwy dla cery)
Posiadaczki cery naczynkowej sprawdzajcie też czy w składzie znajduje się PROPYLENE GLYCOL lub po polsku GLIKOL PROPYLENOWY, bo duża jego ilość podrażnia naczynka, dlatego zamiast pięknie nawilżonej i ukojonej skóry, otrzyma się wkurzoną i czerwoną.


Nawilżanie:
I tu pojawia się temat, o którym od pewnego czasu jest głośno, a panie w drogeriach namawiają na kupno z nim wszelakich kremów i specyfików. O co chodzi? O kwas hialuronowy.
Od innych kwasów różni się tym, że: nie podrażnia, nie złuszcza, można go stosować w ciąży i podczas karmienia, ponieważ kwas hialuronowy naturalnie występuje w skórze człowieka. Nie ma nic wspólnego z kwasami stosowanymi w kuracjach kwasowych, które wiele z nas robi w okresie jesienno-zimowym.


Kwas hialuronowy (HA w skrócie) nie tylko idealnie łączy wodę w naskórku, ale ten, który Wam polecę, przenika aż do skóry właściwiej i działa:
nawilżająco
regeneracyjnie
wspomagająco przy gojeniu ran
przeciwzapalnie
przeciwzmarszczkowo
ujędrniająco
oraz pomaga innym substancjom z kosmetyku wniknąć głębiej w skórę.
Jest idealny do każdego rodzaju skóry od tłustej do atopowej, łuszczącej czy naczynkowej. Można go stosować bez względu na wiek.


Półki w sklepach aż uginają się od kremów zawierających kwas hialuronowy, a firmy kosmetyczne zachowują się jakby nagle go odkryły, podczas gdy, o jego istnieniu i zastosowaniu w przemyśle kosmetycznym wiadomo od lat. Większość zachwalanych przez panie konsultantki kremów czy ser, ma tyle HA, co kot na płakał i kupno ich, to wywalanie pieniędzy w błoto. Ja kupuję kwas hialuronowy trójcząsteczkowy (czyli taki, który ma trzy wielkości cząsteczek od największych do najmniejszych i dzięki czemu nawilża i naskórek i skórę właściwą) w postaci żelu w sklepie ecospa.pl i  wiem, że mam najwyższej jakości kwasu hialuronowego za najniższą cenę. Swego czasu kupowałam go również na mazidla.com ale z ecospa paczka przychodzi o wiele szybciej, a ja do cierpliwych nie należę. :)


Jak go stosować? Nic prostszego: daję odpowiednią ilość (na twarz i dekolt wystarczają dwie krople) na wnętrze dłoni, dolewam go niego 1-3 krople olejku, mieszam na dłoni i aplikuję na twarz. Ta dam! Ot, cała filozofia. Olejek, dzięki HA, pięknie się wchłania, dlatego nawet posiadaczki tłustej cery mogą ten trik stosować bez obawy, że będą się błyszczeć jak bombka choinkowa. Jeśli ktoś odczuwa potrzebę położenia na górę jeszcze jakiegoś kremu - proszę bardzo! Odczekajcie tylko przedtem kilka minut. Nawet gęsty i ciężki krem z filtrem SPF 50 wchłania się dzięki zastosowaniu HA, do matu.


Jeśli nie wiecie jakiego olejku użyć, możecie kupić oliwkę dla niemowląt Babydream lub Hipp i zastosować - sama stosowałam obie przez lata i byłam bardzo zadowolona (moja mama również) i to nie tylko ze względu na cenę, ale i na bardzo dobry skład.


Drugą opcją jest nałożenie samego kwasu hialuronowego (bez olejku) i alpikacja na górę od kremu. Na kwas hialuronowy zawsze trzeba nałożyć inny kosmetyk (jeśli stosuję się go solo, bez olejku), a chwilowe uczucie ściągnięcia skóry jest całkowicie naturalne - nie ma się czym martwić. Same wybierzecie, który ze sposobów sprawdza się u Was najlepiej i w jakich proporcjach.


Jak widzicie, na wszystko jest sposób a często im prostszy, tym - lepszy. Za tydzień zapraszam Was na artykuł, w którym skupię się na pielęgnacji skóry ciała i na paznokciach w okresie grzewczym.
Jeśli macie jakiś pytania - piszcie śmiało :)






You Might Also Like

0 komentarze

Popular Posts

Polecany post

3 skuteczne sposoby na wypadanie włosów!

Nadeszła wiosna! Wiem, ciężko w to uwierzyć patrząc za okno i ubierając zimową kurtkę ale według kalendarza nadeszła już miesiąc temu. ...

Obserwuj mnie :)

VideoBar

Ta treść nie jest jeszcze dostępna przez szyfrowane połączenia.

Google+ Badge

Subskrybuj