Ekspresowy demakijaż 3w1 dla każdego rodzaju cery

02:32:00

Te z Was, które czytały moją recenzję książki „Sekrety urody Koreanek” >>KLIK<< wiedzą, że Koreanki oczyszczają twarz w trzech krokach – tyle jest samego oczyszczania, a potem dopiero maseczki, sera, toniki, kremy, esencje i krem z filtrem. Uff, zasapałam się od samego wymieniania. Nie zrozumiecie mnie źle – uważam że ich pielęgnacja ma podstawy i wiele daje ALE nie jest dla kogoś, kto wieczorem pada na twarz ze zmęczenia i ostatnie o czym myśli to nie, którą maseczkę zastosować przed snem a to, jak w ogóle do łóżka się doczołgać. Najważniejsze by przed czołganiem (polecam generalnie unikać tej formy przemieszczania się, bo po froterowaniu podłogi ciało będzie równie brudne jak przed wieczorną toaletą) pozbyć się makijażu, brudu, wolnych rodników i martwego naskórka w tempie iście ekspresowym. Da się? Uznałam, że musi się dać i ruszyłam na poszukiwania. 

Duża ilość z nas boryka się z różnymi problemami jak przesuszenia, wągry, suche skórki, tłusta strefa T, powiększone naczynka czy tak jak ja – ze wszystkimi wyżej wymienionymi. Dlatego wiedziałam, że poszukiwania odpowiedniego kosmetyku będą jak wejście na Kasprowy w szpilkach i w mini - niełatwe i czasem naznaczone irytacją, ale (jak widziałam na własne oczy) może się udać!

Kilka żeli, mydeł, mleczek i chusteczek do demakijażu później trafiłam na Czarne mydło, o którym dowiedziałam się od znajomej. Cóż to zatem takiego? Papka z oliwek i oliwy, która w zależności od marki ma postać żelowego kisielu (OK, gluta – nie bójmy się tego powiedzieć) lub masła. Zarówno konsystencja jak i fakt, że jest to tłusty kosmetyk nie zachęcił mnie do użycia – przecież właśnie tłuszczu chciałam się ze skóry pozbyć – ale w końcu uległam namowom koleżanki, żeby spróbować. 

Ekspresowy demakijaż

Pierwsze Savon noir, które testowałam, wyprodukowała firma Organique. Ma ono konsystencję… uznajmy że galaretki, by co bardziej wrażliwe osoby nie poczuły się obrzydzone. Przy pierwszej próbie, zjechało mi z palca do umywalki zanim dotarło do twarzy i od tego czasu zwykłam nabierać go łyżeczką, co i Wam polecam, chyba że chcenie przy okazji używać go do mycia łazienki. Rozsmarowałam galaretkę na skórze, a następnie zwilżonymi dłońmi przystąpiłam do masażu. Pod pływem wody kosmetyk zrobił się lekko kremowy, a ja rozochocona tym faktem uznałam, że zmyję nim też makijaż oczu. ODRADZAM. Nie tylko pozwala to na spędzenie kilku bolesnych minut, w czasie których trzeba wypłukać mydło z oka, ale również nadaje białku oka jakże stylowy kolor burgundu.

Kiedy ochłonęłam po emocjonującej przygodzie z mydłem w oku, moją uwagę przykuła cera. Była bardzo dobrze oczyszczona i gładka jak świeżo ogolone nogi, a pory ściągnięte. Mimo, że kosmetyk jest z oliwek, które są tłuste, nie pozostawia na twarzy ciężkiego uczucia. A teraz zdradzę Wam mój trick :) Gotowe? Kosmetyk działa również jak peeling enzymatyczny, dlatego najczęściej nakładam go na twarz przed wejściem pod prysznic i tak zostawiam. Dopiero pod koniec mycia zmywam go, dzięki temu działa jako kosmetyk do demakijażu, oczyszczający i peelingujący – 3 w 1! 

Czy się zakochałam w Savon noir? Oczywiście! Od tego czasu, a było to trzy lata temu, spróbowałam trzech: L’orient (niestety nie mogę napisać rzetelnej recenzji tego kosmetyku bo od tego czasu zmieniono jego skład), Organique oraz Nacomi. Polecam byście czytały dalej, bo nie wszystko jest tak piękne jak się wydaje, a moja miłość do mydła firmy Organique została wystawiona na ciężką próbę. 

Ciężka próba rozpoczęła się niewinnie – od promocji w drogerii na Mydło czarne firmy Nacomi – której uległam właśnie, ze względu na sporo niższą cenę w stosunku do Organique. Po powrocie do domu i otwarciu słoiczka bardzo pozytywnie zaskoczyła mnie jego maślana konsystencja, a w związku z tym łatwość użycia. Czego chcieć więcej? Sprawdźmy skład. 

O ile, Mydło czarne firmy Nacomi ma w swoim składzie tylko wodę oraz Potassium Olivate – czyli bazę myjącą pochodzenia oliwnego, tak firma Organique wcisnęła tam tyle składników, że brakuje wśród nich tylko kurzu i pestycydów. Zaczyna się niewinnie od wody, Potassium Olivate i gliceryny więc można stracić czujność, zaraz za zakrętem czai się: Sodium Benzoate (konserwant), Potassium Sorbate (konserwant), Potassium Hydroxide (regulator Ph, bardzo niebezpieczny dla oczu, a kosmetyki zawierające ten składnik powinny mieć oznaczenie “Chronić przed dziećmi” oraz “Unikać kontaktu z oczami”). Miałam dużo szczęścia, że moja przygoda z mydłem w oku zakończyła się tylko przekrwieniem i bólem. Nieźle, prawda? Dlatego wiem, że do czasu, gdy firma Organique nie zmieni składu, nie planuję zakupu Czarnego mydła u nich. Z kosmetyku firmy Nacomi jestem o wiele bardziej zadowolona i pod względem konsystencji i składu. 

Te z Was, które mają tłustą cerę lub po prostu lubią bardzo mocne oczyszczenie, mogą przed nałożeniem na twarz wymieszać np. na dłoni czy z miseczce, porcję Czarnego mydła ze zmieloną kawą lub glinką Ghassoul. Posiadaczki cer naczynkowych – zapomnijcie o tym! To nie dla nas. 


Będzie mi miło, jeśli podzielicie się swoimi uwagami czy przeżyciami (nawet tymi żenującymi/zabawnymi) związanymi z demakijażem i oczyszczaniem, a może macie do polecenia ciekawy kosmetyk? Chętnie przeczytam każdy komentarz :)

You Might Also Like

1 komentarze

Popular Posts

Polecany post

3 skuteczne sposoby na wypadanie włosów!

Nadeszła wiosna! Wiem, ciężko w to uwierzyć patrząc za okno i ubierając zimową kurtkę ale według kalendarza nadeszła już miesiąc temu. ...

Obserwuj mnie :)

VideoBar

Ta treść nie jest jeszcze dostępna przez szyfrowane połączenia.

Google+ Badge

Subskrybuj